Konkurs Born To Win dojechał do mety.

Konkurs Born To Win dojechał do mety. Nasz Dominar 400 sprawia, że każda droga staje się przygodą. Chcieliśmy, żeby i nasz konkurs był taką przygodą dla Państwa. Mamy nadzieję, że właśnie tak się stało.

 

Dostaliśmy wiele zgłoszeń konkursowych od osób, które urodziły się by wygrywać, ale tym razem zwycięzca mógł być tylko jeden.

 

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział i bardzo nas cieszy, że wybraliście Dominara 400. Jesteśmy pewni, że zostanie on z Wami na długo i dostarczy Wam wielu niezapomnianych chwil w trasie.

Nagrodę główną w konkursie Born To Win otrzymuje Marek Tomaszewski.

Bardzo serdecznie gratulujemy!

 

Poniżej prezentujemy zwycięskie zgłoszenie konkursowe.

W pierwszej chwili uznałem, że będzie to prosty temat ”Zwycięstwo”. Zwyciężają sportowcy, politycy w wyborach, więc czego tu się doszukiwać w tym słowie?

Nie jestem już młodą osobą, jak wielu z nas, zapomniałem czym są marzenia. Pozostała tylko walka o lepsze jutro i trochę świętego spokoju. Chcąc zmienić coś w swoim życiu, zacząłem poza wiedzą reszty domowników szukać używanego motocykla. Miałem świadomość, że uznają mnie za nienormalnego, aby w tym wieku przesiąść się na dwa kółka. Wiedziałem, że koronnym argumentem będzie:

“Zwariowałeś?!  Czy Ty chcesz się zabić?! Nie ma mowy, żadnych motocykli.” Z tą myślą kładłem się spać i wstawałem, zastanawiając się jakich argumentów użyć w rozmowie z moją kochaną rodziną, aby moje marzenie stało się faktem. Zacząłem więc wprowadzać w życie długofalowy plan pod tytułem: “Motocykle nawet dla starszych osób mogą być bezpieczne”. Uff, czegóż nie próbowałem, jakich argumentów nie użyłem i nic. Jak przysłowiowym grochem o ścianę. Daremny trud gadaj sobie zdrów, a motocykla i tak nie będzie. Straciłem już nadzieję, mówiąc wprost, poddałem się, jednak los chciał inaczej. Przypadkiem trafiliśmy do naszych starych, lecz od dawna nie widzianych znajomych, którzy od zawsze kochali motocykle. Dzięki nim temat dwóch kółek powrócił do naszych rozmów i co ważniejsze w zupełnie innym wymiarze. Mimo, iż tylko ja posiadam uprawnienia do kierowania jednośladami o większych pojemnościach, zaczęły się rozmowy, oglądanie motocykli, kasków i snucie opowieści jak spędzimy wolny czas. Dzięki moim znajomym zrozumiałem, że nie musi to być zawsze jeden zwycięzca. To oni pomogli wytłumaczyć moim bliskim, że jazda na motocyklu to nie tylko zagrożenia.

A moja rodzina?! No cóż, oni też są zwycięzcami dzięki temu, że potrafili słuchać, a co za tym idzie zrozumieć, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Dziś wszyscy dzięki zakupowi Dominara 400 możemy się cieszyć tym fantastycznym uczuciem jakim jest jazda na motorze. Pozdrawiam wszystkich, którzy pomagają łamać stereotypy, własne słabości i tych, którzy potrafią dać się przekonać do tego, co dla innych jest oczywiste . To wy i my jesteśmy prawdziwymi ZWYCIĘZCAMI!!