Wyprawa Dominar 400 Europe Trip zakończona pełnym sukcesem!

undefined
Ekscytująca podróż po zakątkach Europy już za nami. Głównym celem wyprawy, było sprawdzenie nowych w naszej ofercie motocykli Dominar 400 w skrajnie różnych warunkach, jakie można spotkać na Europejskim kontynencie. Nie zabrakło wdrapywania się na wysokie, alpejskie przełęcze, przeciskania w gęstym ruchu ulicznym zatłoczonych miast, a także długich autostradowych przelotów w zmiennych warunkach. Motocykle zostały porządnie przetestowane na dystansie 5 tys. km, które pozwoliły dowieść, że Dominar 400 to motocykl stworzony do czerpania przyjemności z jazdy w każdych warunkach. Idealnie sprawdzi się zarówno w ruchu miejskim, podczas sportowej jazdy po krętych górskich drogach, a także jako wygodny i niezawodny turysta, pozwalający odkryć nie tylko to, co w zasięgu jednego zbiornika paliwa.

undefined
        Bajaj, czyli producent marki Dominar, dopiero co pojawił się w ofercie polskiego importera, firmy Romet, co tym bardziej wzbudzało zaciekawienie przedsięwzięciem w mediach społecznościowych. Dominary cieszyły się zainteresowaniem wszędzie, gdzie tylko się pojawiły. Mieszkańcy Zachodniej Europy często próbowali odgadnąć, która ze znanych na europejskim rynku marek jest producentem tych jednośladów. Sprawy nie ułatwiał niepowtarzalny, świeży i nowoczesny design motocykli. Jak twierdzą uczestniczy, nikt nie zdołał odgadnąć prawdziwego pochodzenia wyprawowych sprzętów. Nie tylko za sprawą motocykli owa wyprawa była unikalną. Nie często zdarza się, by ktoś o tej porze roku (pod koniec września) wybierał się w motocyklową podróż w Alpy Wysokie. Nie da się ukryć, że był to wymagający z punktu widzenia warunków atmosferycznych kierunek. Motocykle nie miały łatwo, motocykliści również. Deszcz, minusowe temperatury w górach, śnieg, mgły - na trasie przewinął się pełen wachlarz tego co kapryśna już o tej porze roku pogoda potrafi zaoferować. Na szczęście nie zabrakło też chwil słonecznych. Finalnie, zarówno świeże na rynku pojazdy, jak i sprawdzona w bojach ekipa wyprawy, przetrwali ten test bez żadnych wpadek.

       Trasa podróży prowadziła przez jedne z najciekawszych zakątków Europy. Najwyższe europejskie przeprawy przez alpejskie przełęcze, kręte nadmorskie drogi pomiędzy nadmorskimi miastami włoskiej i francuskiej riwiery, czy zatłoczone bulwary i ulice znanych miejscowości jak San Remo, czy Monte Carlo. Nie zabrakło również wizyty we francuskich kurortach z Chamonix Mont Blanc na czele. Wyjazd o tej porze roku w tereny wysokogórskie to istna loteria. Każdego dnia warunki na drogach prowadzących przez przełęcze stają się coraz cięższe. Ekipa na Dominarach zdawała sobie z tego sprawę – trudne warunki miały być esencją wyjazdu. Motocykle jeździły po śniegu, we mgle, przejechały także setki kilometrów w deszczu. Dostały po korbach wspinając się na pokaźne wysokości i po heblach podczas długich zjazdów i hamowania przed tysiącami zakrętów. Również motocykliści nie mieli łatwo. Noce z założenia spędzane były w prawdziwie wyprawowym stylu, w górach, na dziko, gdzie, po dniach pełnych emocji związanych z ekscytującymi trasami i pięknem przyrody, odpoczywali przy biwakowych ogniskach. Rano, często przy temperaturach bliskich zera, zwijali obóz i ruszali w dalsze trasę. Od połowy Szwajcarii nieprzerwanie towarzyszyły im deszcze i temperatury nieprzekraczające +10 stopni. Ponad 1500 km w takich warunkach potrafi wymęczyć nawet najtwardszych zawodników. Za to motocykle, zdawały się być zupełnie nie czułe na trudy podróży, dając się poznać w trasie od najlepszej strony. Bezkonkurencyjna poręczność, dynamiczny napęd, czy pozwalająca na komfortową jazdę ergonomiczna pozycja za kierownicą, to cechy, które trudno przecenić w trakcie motocyklowej podróży.